Efekt „nowego roku”: jak marketing wykorzystuje styczeń i jak nie dać się naciągnąć
Wstęp
Nowy rok, nowy ja. Znasz to? Początek stycznia to dla wielu osób czas wielkich planów, zmian i postanowień.
Chcemy schudnąć, zacząć biegać, oszczędzać, nauczyć się języka, zmienić pracę… Lista celów rośnie w oczach.
Marketingowcy doskonale o tym wiedzą i wiedzą też, jak to wykorzystać.
W tym artykule przyjrzymy się zjawisku tzw. „efektu nowego roku” z perspektywy psychologii finansów.
Pokażemy, jak firmy wykorzystują nasze styczniowe emocje i słabości, żeby skłonić nas do zakupów.
Podpowiemy też, jak nie dać się złapać w marketingowe pułapki i podejmować lepsze decyzje finansowe.
Czym jest efekt nowego roku?
To zjawisko psychologiczne, które sprawia, że z początkiem roku czujemy się, jakbyśmy dostawali „czystą kartę”.
Nowy kalendarz, nowe możliwości, „nowy ja”. Z jednej strony to świetna okazja do zmiany. Z drugiej to idealny moment
dla marketerów, żeby sprzedać Ci produkty lub usługi, które mają „pomóc Ci się zmienić”.
Psychologowie opisują to jako efekt temporal landmarks (tzw. „punktów zwrotnych w czasie”) czyli momentów,
które dają nam psychologiczny reset. Jesteśmy wtedy bardziej otwarci na działanie, ale też… bardziej podatni na wpływ.
Jak marketing wykorzystuje styczeń?
1) Postanowienia noworoczne = złoty interes
W styczniu kupujemy rzeczy, które mają symbolizować przemianę:
- „Nowy rok, nowa sylwetka” więc kupujesz karnet na siłownię, dietę pudełkową albo suplementy.
- „Czas zadbać o finanse” więc klikasz w reklamy aplikacji do budżetowania lub kursy inwestowania.
- „Nowy start” więc kupujesz planner, książki o rozwoju osobistym albo zapisujesz się na coaching.
Nie zawsze chodzi o produkt. Często chodzi o emocję i obietnicę zmiany „od teraz”.
2) Ceny, które „są tylko teraz”
Klasyczne zagrywki, które mają przyspieszyć Twoją decyzję:
- „Noworoczna wyprzedaż do -70%” ale czy to realna okazja, czy tylko gra ceną?
- „Kup teraz, zacznij płacić od marca!” brzmi jak oszczędność, a bywa zachętą do zadłużania się.
- „Ostatnie sztuki”, „oferta znika za 5 godzin” klasyczne FOMO (Fear of Missing Out).
Styczeń to miesiąc, kiedy łatwiej podejmujemy impulsywne decyzje: motywacja do zmiany jest wysoka,
a strach przed „przegapieniem okazji” robi swoje.
3) Emocjonalne reklamy
W styczniu reklamy wyglądają inaczej niż przed świętami. Zamiast magii i rodziny częściej widzimy:
- Historie o przemianie (np. „Zobacz, jak Kasia schudła 10 kg w 3 miesiące”).
- Inspirujące cytaty (np. „Zacznij dzisiaj, a podziękujesz sobie jutro”).
- Slogany pełne nadziei (np. „To Twój rok!”).
To nie przypadek. To marketing emocjonalny, który gra na naszych pragnieniach i lękach.
Psychologia za tym wszystkim
1) Heurystyki i automatyczne decyzje
W styczniu bywa, że jesteśmy zmęczeni (po świętach, wydatkach, emocjach), a zasób tzw. „energii decyzyjnej” jest niższy.
Łatwiej wtedy kliknąć „kup teraz”, zamiast się zatrzymać i policzyć.
2) Efekt świeżego startu (fresh start effect)
Badania pokazują, że początek roku (a nawet miesiąca) potrafi zwiększyć motywację. Problem w tym, że często jest ona
krótkoterminowa: po kilku tygodniach wracamy do starych nawyków, a zakupy i zobowiązania zostają.
3) Efekt zakotwiczenia
Widzisz produkt „przeceniony” z 499 zł na 199 zł i myślisz: super okazja. Ale cena 499 zł mogła nigdy nie być realna.
To tylko psychologiczna „kotwica”, która ma sprawić, że nowa cena wyda się atrakcyjna.
Jak nie dać się naciągnąć? Praktyczne porady
Zatrzymaj się i odczekaj 24 godziny.
Zanim klikniesz „kup teraz”, poczekaj. Daj sobie minimum 24h. Jeśli po tym czasie dalej uważasz, że warto, OK.
Jeśli nie, właśnie oszczędziłeś pieniądze i nerwy.
Zapisuj wydatki, nawet małe.
W styczniu łatwo wpaść w iluzję „inwestowania w siebie”. Zapisuj wszystko: w aplikacji, w zeszycie albo w notatkach w telefonie.
Kontrola zabija impulsy.
Oddziel emocje od potrzeby.
Zadaj sobie pytanie: czy naprawdę tego potrzebuję, czy po prostu chcę poczuć, że „coś robię ze sobą”?
Emocjonalne zakupy rzadko są racjonalne.
Unikaj „0% na raty” bez refleksji.
Raty w styczniu to częsta pułapka. Wydają się łatwe, ale szybko można się zapętlić. Zanim weźmiesz finansowanie,
sprawdź realny koszt, RRSO i opłaty (również te „drobne”) np. porównując oferty na FinWybor.pl.
Planuj finanse z głową.
Jeśli naprawdę chcesz zrobić porządek z pieniędzmi w 2026 roku, zacznij od planu, a nie zakupów:
budżet, priorytety, poduszka finansowa. Dopiero potem inwestuj i wydawaj celowo.
Gdzie szukać pomocy i inspiracji?
Jeśli chcesz uczyć się lepszego zarządzania finansami, nie musisz kupować drogich kursów czy aplikacji.
Wiele treści znajdziesz za darmo:
- Blogi i portale finansowe (np. FinWybor.pl), gdzie porównasz kredyty, pożyczki, konta i karty w jednym miejscu.
- Podcasty i kanały na YouTube o oszczędzaniu i psychologii finansowej.
- Grupy na Facebooku i fora, gdzie użytkownicy dzielą się doświadczeniami.
Podsumowanie: Nowy rok, ta sama czujność
Styczeń to piękny czas nadziei i planów. Ale też czas, kiedy łatwiej podejmujemy nieprzemyślane decyzje, zwłaszcza finansowe.
Marketing działa na emocje. Jeśli chcesz naprawdę coś zmienić w 2026 roku, nie zaczynaj od wydawania pieniędzy.
Zacznij od świadomych decyzji.
Trzymaj się zasad, kontroluj wydatki i korzystaj z narzędzi, które pomagają jak FinWybor.pl.
Bonus: Checklista styczniowego rozsądku 💡
- ✅ Czy naprawdę tego potrzebuję?
- ✅ Czy mogę poczekać 24h?
- ✅ Czy to promocja, czy manipulacja?
- ✅ Czy mam budżet na ten wydatek?
- ✅ Czy to decyzja z głowy, czy z emocji?